Do poprawnego zabicia krowy w warunkach domowych należy skompletować następujące przedmioty: długi (co najmniej 25 cm) nóż, linę, oraz młot o wadze przynajmniej 8 kg na długim trzonku. Długość noża i waga młota wymagane są tylko dla zaoszczędzenia pracy – lepiej wykonać jedno cięcie, niż pięć. Należy również przygotować miejsce uboju, najlepiej o twardej posadzce i o sporej przestrzeni. Powinien tam się znajdować stół z wymienionymi wcześniej narzędziami oraz miejsce, do którego można przywiązać linę na sztywno.
Przez wzgląd na psychkię reszty bydła, krowy nie możemy zabić w oborze, bezpośrednio w kojcu. Należy ją wyprowadzić do miejsca uboju: zakładamy krowie pętlę z liny na czoło (w miejscu, gdzie z głowy wyrastają rogi może być małe zwężenie na obwodzie czaszki, więc jest to dobre miejsce na zaciśnięcie pętli) lub, jeśli mamy do czynienia ze zwierzęciem narowistym, przeciągamy linę dodatkowo przez kolczyk w nosie. Następnie wypinamy zwierzę z łańcucha i prowadzimy do miejsca uboju, gdzie przywiązujemy linę do przygotowanego wcześniej miejsca, mając na uwadze to, że odległość między mocowaniem liny, a głową krowy powinna być możliwie najmniejsza tak, by zwierzę nie miało pola do manewru.
Następną czynością jest przebranie sie w ubiór roboczy, który może ulec zniszczeniu podczas pracy. Preferowane są gumowe buty i peleryna oraz rękawice, ale jest to kwestia umowna, ponieważ niektórzy rzeźnicy nie potrafią operować narzędziami mając palce usztywnione materiałem lub lateksem. Jeszcze inni muszą podwijać rękawy powyżej łokcia, nie mając w innym wypadku swobody ruchu.
Ujmujemy oburącz młot, ustawiamy się przy boku zwierzęcia, aby nas nie widziało i z dużą siłą uderzamy krowę w tylną, górną część czaszki, która ustępuje z głuchym trzaskiem, a zwierzę powinno upaść na ziemię. Należy w tym wypadku pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze, krowa pada najpierw na kolana, a potem przewraca się na bok, więc przyda się refleks, gdyby chciała upaść na stronę, po której stoimy. Po drugie, zwłaszcza u początkujących pojawia się problem zbyt słabego uderzenia, po którym zwierzę nie pada, za to przeraźliwie i przejmująco muczy. Należy wtedy bez wpadania w panikę zebrać siły i uderzyć ponownie, tym razem z większą siłą.
Gdy zwierzę jest już sprowadzone do parteru mamy do wyboru: przebicie serca, przez co następuje szybka śmierć, ale krew rozlewa się po wnętrznościach, albo podcięcie tętnic szyjnych, przez co krew spływa na zewnątrz bez zanieczyszczania mięsa i wnętrzności, ale zwierzę kona dłużej.
W pierwszym przypadku bierzemy nóż i zachodzimy krowę od strony pyska, a następnie wolną ręką znajdujemy punkt, w którym kończy się mostek (od strony głowy) i szybkim ruchem wbijamy nóż w to miejsce celując tak, by dostać się jak najdalej za mostek (równolegle do kręgosłupa). Wysuwamy nóż nie wyciągając go całkowicie, lekko modyfikujemy kąt natarcia, a następnie wbijamy ponownie. Po którymś z takich pchnięć z rany zacznie płynąć krew, co znaczy, że trafiliśmy prosto w serce. Gdy chcemy mieć pewność co do trafienia, możemy pogłębić natarcie. Następnie czekamy, aż zwierzę się wykrwawi.
W drugim przypadku zachodzimy zwierzę również od strony głowy, ale tym razem stajemy przy karku i klękamy lewym kolanem w okolicach łopatki, prawą stopą przytrzymując głowę zwierzęcia przy uchu. Następnie przykładamy nóż do szyi i długim ruchem tniemy w górę, tak by przeciąć tchawicę, przełyk i tętnice. W tym momencie powinna zacząć płynąć krew, ale tniemy do momentu, w którym nóż napotka przeszkodę w postaci kręgosłupa. W tym wypadku również czekamy, aż spłynie cała krew.
W obu przypadkach należy zwrócić uwagę, aby nie znaleźć się w bezpośrednim zasięgu kopyt, gdyż kaleczone zwierze wierzga, co może zaowocować poważnymi obrażeniami. Wszystkie czynności wykonujemy szybko i pewnymi ruchami.
Po kilku chwilach zwierzęciu powinien ustać oddech – w przypadku podcięcia gardła jest to łatwe do zauważenia, ponieważ zwierzę oddycha nie przez pysk, a przez tchawicę wydając charczące odgłosy. Następnie puszczają zwieracze i zwierze oddaje kał i mocz.
Aby stwierdzić jednoznacznie śmierć, należy z dużą siłą nadepnąć na ogon krowy, jeżeli w tylnych kończynach występuje odruch skurczu, trzeba poczekać jeszcze moment.
Kiedy krowa nie reaguje, ani na nadepnięcie ogona, ani na dotykanie źrenic w oku, możemy sobie pogratulować. Właśnie dokonaliśmy skutecznego uboju krowy w warunkach domowych.
Ubój krowy w warunkach domowych. Cz. 1.
24 październik, 2007 autor: Piotr Stankiewicz